Świętujemy - dzień grzyba w przedszkolu - 22-09-2017 - Maminy Galimatias

Maminy Galimatias
Przejdź do treści

Menu główne:

DIY
Świętujemy - dzień grzyba w przedszkolu   
    
Wrzesień to miesiąc, który dla rodziców przedszkolaków jest swego rodzaju miesiącem inauguracyjnym. Prócz tego, że wiele z naszych pociech rozpoczyna swoją przygodę z przedszkolem albo, tak jak nasz Maćko kontynuuje ją, to dodatkowo MY – Rodzice wkraczamy w cudowny świat bali, imprez, wszelakich świąt i innych szczególnych dni hucznie, bądź mniej hucznie obchodzonych w przedszkolu. Nie wiem jak u Was, ale w przedszkolu do którego uczęszcza Maciek, przez cały rok dzieje się bardzo dużo. Dzieci obchodzą różne święta, zarówno te wszystkim znane, jak i te mniej popularne np. dzień marchewki, buraka, pluszowego misia.
W tym roku, w poniedziałek Maciek wraz z grupą swych rówieśników świętował dzień grzyba. I właśnie tu na scenę wkraczamy my – Rodzice. W związku z tym, że kolor brązowy nie należy do gamy kolorystycznej, która dominuje w garderobie Maćka (a w tym kolorze miał wystąpić w poniedziałkowy poranek), musiałam wymyślić coś innego, coś co kojarzy się ze świętem grzyba. Nic prostszego - postanowiłam uszyć na naprędce bohatera tego zacnego święta. Ale nie byle jakiego i nie byle jakich rozmiarów, tylko samego MUCHOMORA GIGANTA.
Dlaczego giganta? Powód jest prozaiczny - nie miałam czasu bawić się w robienie szkiców i dbanie o to, aby rozmiar nogi pasował do rozmiaru kapelusza. Na tzw. oko uznałam, że długość rękawa tzn. nogi grzyba będzie idealnie współgrać z wymiarem filcu przeznaczonego na kapelutek muchomorka. Poza tym, im mniejszy grzyb, tym mniejsze kropki na nim a to oznacza więcej dziubania ;)  
Jeśli sprawę wielkości muchomora mamy już za sobą, nie pozostaje nic innego jak płynnie przejść dalej.

W kilku slajdach pokażę Wam, jak w szybki sposób uszyć muchomora i wykonać aplikację na koszulkę (choć w tym ostatnim przypadku będzie pokazany końcowy efekt).
   
Do wykonania muchomora potrzebujesz:
- koszulki z dl. rękawem w białym kolorze (potrzebujemy tylko rękawa)
- filc w kolorze czerwonym (ja akurat miałam filc o wymiarach 40 cm. x 30 cm.)
- materiał w białym kolorze na spód grzybka
- skrawki białego materiału na kropki
- nici w kolorze białym i czerwonym oraz
- puch, który będzie stanowić wypełnienie całego grzyba

Uwaga:  
wszystko robiłam ręcznie. Nie bawiłam się w żadne profesjonalne wykroje ani  regularne kształty. Nawet dziergałam ręcznie, bo  maszyna którą posiadam jest maszyną wielce kapryśną, a  rozwiązywanie supłów odebrałoby mi radość tworzenia.

    
Zatem ........... jak wykonać nogę grzyba?

Odetnij rękaw od reszty bluzki (jak już wspomniałam nic nie musi być prosto, ja cięłam przy szwach), następnie wytnij dwa koła o takiej średnicy aby pasowały wielkością do otworów w rękawie. Dzięki temu, że wykorzystasz rękaw, połowę pracy masz już za sobą. A teraz doszyj wycięte koła do obu końców rękawa. Tylko pamiętaj, rób to na lewej stronie i pozostaw otwór takiej wielkości, abyś swobodnie mogła przewinąć rękaw tj. nogę grzyba na prawą stronę. Kolejnym krokiem będzie wypchanie tak przygotowanej nogi puchem oraz jej końcowe zaszycie.

BRAWO !!!!!  Mniejsza połowa już za Tobą ;)

    
Teraz pokażę Ci jak wykonać kapelusz muchomora.

Na kartce odręcznie narysowałam kształt kapelusza, taki żebym wykorzystała jak najwięcej filcu. Pożądany kształt przeniosłam na materiał i wycięłam go. Naszyłam kropki, które uprzednio przygotowałam sobie, wycinając je ze skrawków białego materiału. Doskonały do tego jest filc (mnie akurat biały skończył się). Nie polecam używać do tego skrawków koszulek bawełnianych, bowiem bawełna roluje się, trudno wycinać z niej tak małe kształty a później równie trudno jest je przyszywać.



Ok. Kropki naszyte. Teraz czas na spód kapelusza.

Do tego celu polecam również użyć filcu, z tego względu, że jest to materiał bardziej wytrzymały i sztywniejszy. Idealny na spód kapelusza. Ja użyłam innego materiału, cieńszego. Różnica jest widoczna ale końcowy efekt i tak jest WOW ;)

Pamiętaj!!! Spód kapelusza musi być większy od jego wierzchniej części (tej w kolorze czerwonym), ponieważ kapelusz ma być jeszcze wypełniony puchem. Ile większy? Tyle ile uznasz za stosowne. Większy rozmiar spodu spowoduje konieczność zrobienia podczas zszywania obu części kapelusza kilku zakładek (obie części zszywamy na lewej stronie i zostawiamy otwór żeby przełożyć je na prawą). Dodatkowo większy kapelusz oznacza więcej wypełnienia. Nooo, ale nie może być też płaski jak naleśnik.

No widzisz??!! Udało Ci się.



    
Dobrnęłaś do ostatniego etapu tworzenia, a mianowicie do połączenia obu elementów ze sobą.  I tu lecisz jak popadnie. Całość ma się trzymać bo i tak białej nici nie będzie widać spod wielkiego kapelusza. A poza tym, to co dzieci będą z nim robić, jak żwawo i ochoczo nim wymachiwać, podrzucać go, rzucać się na niego i nim, to już inna bajka.  
Wiem jedno ! Maciek wprost nie mógł się doczekać poniedziałku. Leciał z tym grzybem jak na skrzydłach. Rozpierała go radość i duma a mnie, za każdym razem kręci się łza na rzęsie dlatego, że poświęcając tak niewiele (jeden sobotni wieczór) dałam mu tak wiele radości.   

Na koniec zaprezentuję Ci koszulkę z aplikacją grzybka, o której wspomniałam na pocztąku.

Moja rada – warto mieć wśród bajecznie kolorowych koszulek kilka w jednolitych barwach. Trudno będzie będzie domyśleć się, które kolory akurat będą potrzebne, ale z mojego doświadczenia polecam biel, błękit, zieleń, pomarańcz, czerwień i brąz (jak się okazuje bardzo przydatny). Nie panikujcie, jeśli nie dostaniecie ich w żadnym sklepie, bo jakoś nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek widziała koszulkę w kolorze brązowym BEZ żadnych aplikacji. Bądźcie kreatywne i ............... kombinujcie. Osobiście wiele, wiele razy przewracałam bluzkę czy też koszulkę na lewą stronę i naszywałam coś, co akurat odpowiadało świątecznej tematyce.
U nas takie koszulki sprawdzają się w każdej sytuacji. Tak przygotowaną koszulkę nakładam młodemu na bluzkę z długim rękawem, uzyskując w ten sposób bluzkę typu 2w1, a po odpruciu aplikacji  mam koszulkę, którą zdecydowanie mogę wykorzystać w podobnej sytuacji, albo zwyczajnie nakładać ją młodemu ot, tak.  


Oczywiście nie mogło obyć się bez wizyty w bibliotece, gdzie wypożyczyliśmy takie oto okazy


P.S. Maciek wychodząc z sali oznajmił mi, szczerząc się w uśmiechu, że następnym razem muszę zrobić mu sześć takich grzybów !!!!! Ach te dzieciaki i ich fantazja ;)

Miłej zabawy życzę. Postaram się już wkrótce wrzucić kilka fotek innych przedszkolnych inspiracji.

Dzień grzyba okazał się być doskonałą okazją do ponownego odwiedzenia okolicznych parków i bliższemu przyjżeniu się darom natury.

   Powyższy wpis, podobnie jak pozostałe, powstał pod osłoną nocy, także ................ nie powiem, napracowałam się przy nim. Jeśli  podobał Ci się, czy też okazał się przydatny, napisz mi o tym, polub, zostaw ślad w postaci komentarza. To dla mnie miłe, ważne i niezwykle motywujące.
          Jeśli uważasz, że jeszcze komuś może okazać się pomocny, nie wstydź
                                             się – puść go dalej w eter.  
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego