Galeria Figur Stlowych 21-02-2018 - Maminy Galimatias

Maminy Galimatias
Przejdź do treści

Menu główne:

TU I TAM


Galeria Figur Stalowych - jedyne i niepowtarzalne miejsce z równie niepowtarzalnymi rzeźbami z recyklingu.

 
Jak okiem sięgnąć wszędzie tylko zaległości. Sterta prasowania, w kątach grasują koty, okna zasłaniam żaluzjami, żeby nie widzieć w jak opłakanym stanie się znajdują (nie myjemy ich, bynajmniej nie z lenistwa ale dlatego żeby się nie przeziębić). Rzeczy odkładane byle jak i byle gdzie. Na koniec tygodnia człowiek ze zdumieniem spogląda na nie, zdmuchuje z nich kurz i wreszcie uświadamia sobie, że przecież zostały odłożone tam tylko na przysłowiową „chwilkę”. Możecie mi wierzyć lub nie, ale właśnie wczoraj, pochowałam ostatnie „świąteczne” dekoracje. Słabo nie???
 
W związku z tym, że w domu są zaległości, ten stan musi się utrzymywać również i na blogu. A co? Trzeba być konsekwentnym w swoich działaniach. No wiec, jak już wspomniałam, zaległości są i pewnie jeszcze długo będą. Zwalę to wszystko na tę cholerną, dupowatą pogodę bo inaczej nie można jej nazwać. Tzn. można, ale nie wypada. No więc wszystkiemu winna jest pogoda, brak słońca, wahania ciśnienia i takie tam. Jestem zmęczona, senna, niby mi się chce, a jednak tak bardzo mi się nie chce.
 
Jest 00:55 i postanowiłam wziąć się w garść i napisać post, będący dalszym ciągiem naszej wyprawy do stolicy, kiedy to wizytę na stadionie narodowym połączyliśmy z wyprawą do Galerii Figur Stalowych. Pierwsza myśl, to WOW !!!! Druga to WOW !!!! W końcu trzecia to ……………… WOW !!!!
 
Ci, co byli i widzieli, wiedzą o czym mówię. Zaś Ci, którzy nie widzieli bądź zwlekają z wizytą …….. no cóż. Mam nadzieję, że zaraz po przeczytaniu posta zmienią zdanie i obiorą kierunek – Galeria Figur Stalowych w Pruszkowie.
 
Galeria inna niż wszystkie. Już samo jej usytuowanie jest nietypowe dla galerii, niemniej jednak dla NIEJ oczywiste. No bo gdzie może znajdować się główna jej siedziba, jak nie na złomowisku. Nie ma tu żadnych sztuczności, można poczuć klimat złomowiska, choć zimą może mniej. I choć wstęp na samo złomowisko z wiadomych względów jest raczej niemożliwy, to już wejście na czołg znajdujący się przed kasą jak najbardziej tak.  
 
Ale do rzeczy. Jak już wspomniałam wystawa mieści się na terenie złomowiska, a dokładniej mówiąc na terenie  Skupu Złomu przy Czołgu w Pruszkowie”. Już przed samym wejściem do namiotu, mamy namiastkę tego, co czeka na nas za drzwiami galerii. Wielki, wykonany w ogromna precyzją, starannością i dokładnością król polskiej puszczy czyli ŻUBR. Maciek w pierwszej chwili aż cofną się z wrażenia i dłuższą chwilę zajęło mu oswojenie się z tą bestią. Po takim wstępie mogło być tylko lepiej. I nie zawiedliśmy się.
 
Pomysłodawcą galerii jest Mateusz „Jose” Olejnik, który swój niecodzienny i przyznacie że niebanalny pomysł zapoczątkował stworzeniem stolika nocnego. Kto towarzyszy mu w tej niecodziennej przygodzie ???? 50-ciu artystów z całego świata !!!! Robi wrażenie. Prawda?? A wrażenie to potęguje fakt, iż te niesamowite dzieła sztuki wykonane są m.in. z zawieszeń samochodów, skrzyń biegów, silników, przekładni, łańcuchów, prętów, niezliczonej ilości śrubek, nakrętek itp. itd. Jednym słowem z elementów pochodzących z recyklingu, a więc części które w 100% mogą być ponownie wykorzystane.
 
Wszystkie eksponaty zgromadzone są w jednym pomieszczeniu po którym można swobodnie się poruszać. Bardzo fajne jest to, że wszystkiego można dotknąć (czyli nie jest to typowa galeria, gdzie eksponaty znajdują się za szybami  skutecznie odgrodzone od ciekawskich zwiedzających), obejrzeć z bliska a nawet siąść czy wsiąść. Siąść, bo jednymi z eksponatów galerii są motory i choppery a wsiąść można do naturalnej wielkości rzeźb inspirowanych najlepszymi i najdroższymi samochodami świata. Jak dowiedzieliśmy się od Pani, która oprowadziła nas po galerii, rzeźby samochodów zostały wykonane z dokładności do 96% a czas jaki potrzebny jest na wykonanie jednego takiego auta to bagatela ……………. 8 miesięcy. To aż i tylko 8 miesięcy. Bo jeśli przyjrzymy się z czego i z jaką dokładnością zostały wykonane, to naprawdę niewiele. Jak już wspomniałam do każdego z aut można wsiąść, pokręcić kierownicą czy nacisnąć na pedały. Dla fanów motoryzacji istna gratka. My mieliśmy okazję podziwiać:
- Pagani Huayra,
- supersportowy model McLren P1,
- Lamborghin Aventador Super Veloce,
- Mercedes Benz McLaren SLR,
- Mercedes Benz  Stirling Moss,
- Rolls Royce Phantom Drophead,
- Ferrari California Open.



 
Ufffffffff już samo spisanie i wyrecytowanie nazw wszystkich tych super-mega-fantastycznych aut, sprawia mega frajdę. A obok aut są przecież wspomniane już choppery, postacie z bajek na czele z:
- Minionkami,
- ogromnych rozmiarów wojowniczymi żółwiami Ninja
- kojotem,
- Pumbą z króla Lwa,
- pierwszoplanowymi postaciami z serialu animowanego Flinstonowie – Fred i  Barne
- Super Mario,
- Jamesem p. Sullivanem czyli bohaterem kultowej bajki Potwory i Spółka,
- Pinokiem



 
Postaci filmów:
- laleczka Chucky,
- Hulk,
- Terminator,
- Thor,
- Batman,
- Iron Man,
- Predator no i
- monumentalne rzeźby Transformersów.

 
Na nas, największe wrażenie zrobił Hulk i Predator.  Naszym zdaniem dzieła najbardziej zbliżone do oryginalnych postaci. Wykonane z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Majstersztyk !!!!!!!
 

Eksponaty co jakiś czas są zmieniane, także odwiedzając galerię nie wiadomo do końca jakie dzieła sztuki będą wystawiane. Ale gwarantuję, że nie będziecie zawiedzeni.
 
Wada? Jedna, a mianowicie brak informacji przy eksponatach. Jedynie przy autach umieszczone były opisy, niemniej jednak nie na to liczyłam. Dane techniczne samochodu czy też jego wartość rynkowa to informacje mało dla mnie istotne. Lepiej napisać mniej, ale krótko opisać sam proces stworzenia dzieła tj. przez kogo zostało wykonane, czas pracy jaki został poświęcony na stworzenie rzeźby i ilość wykorzystanych elementów np. w kilogramach. Dodatkowym atutem byłaby fotografia autora/autorów podczas procesu tworzenia.

 
Klika spraw technicznych i organizacyjnych:
 
Galerię odwiedziliśmy w piątek ok. godz. 15:00. Na zwiedzanie poświęciliśmy nieco ponad godzinę, tak więc wydostanie się z Pruszkowa zajęło nam masę czasu.
 
Byliśmy teraz tj. w lutym i zapewne z tego powodu byliśmy jedynymi osobami zwiedzającymi galerię (idealnie, nie było tłoku dzięki czemu poruszaliśmy się swobodnie). Pomieszczenie jest ogrzewane ciepłym powietrzem, także nie było jakoś straszenie zimno, ale jak zauważycie na załączonych fotografiach, kurtek nie zdejmowaliśmy.
 
Cena biletu dla dorosłej osoby to koszt rzędu 25 zł, natomiast dzieci wchodzą za 17 zł.

Po więcej szczegółów zapraszam TUTAJ a tymczasem ..................... udanej wyprawy ŻYCZYMY !!!!




   Powyższy wpis, podobnie jak pozostałe, powstał pod osłoną nocy, także ................ nie powiem, napracowałam się przy nim. Jeśli  podobał Ci się, czy też okazał się przydatny, napisz mi o tym, polub, zostaw ślad w postaci komentarza. To dla mnie miłe, ważne i niezwykle motywujące.
           Jeśli uważasz, że jeszcze komuś może okazać się pomocny, nie wstydź
się – puść go dalej w eter.  
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego