Marzanna 06-03-2018 - Maminy Galimatias

Maminy Galimatias
Przejdź do treści

Menu główne:

DIY

Z panną Marzanną przeganiamy ducha zimy ;)
 

Post pisany szybko, na przysłowiowym kolanie, bo choć na okres tygodnia wypadłam z życia zawodowego, to czasu na pisanie mam jeszcze mniej niż zazwyczaj. Choroba młodego skutecznie uziemiła nas w chacie, a jakoś trzeba zorganizować czas tak, aby żadne z nas nie zwariowało. Choć akurat bardziej boję się o nasz stan psychiczny aniżeli młodego. Noooo cóż, wymarzone rodzinne spacery brzegiem jeziora, w promieniach marcowego słońca niestety przestały być w sferze naszych marzeń, dlatego też dokonaliśmy szybkiej oceny sytuacji z którą przyszło nam się zmierzyć (choć w tygodniu bardziej mi), równie szybkiego przeglądu wszelkich „przydasie” pochowanych w szafkach, szufladach, pudłach i pudełkach, jeden telefon do przyjaciela  i …….. pomysł gotowy.
 
Panna Marzanna, idealnie wpisująca się w obecną porę roku, tylko bardziej tę z kalendarza aniżeli tę za oknem. Ale zima to zima, a ja nigdy  **$##@!*** nie lubiłam i raczej się to nie zmieni. A już na pewno nigdy, przenigdy nie polubię tego czegoś, co jest za oknem.  Przepraszam, ale cudowna zima, gdzie biały puch pokrywa górki i pagórki, mrozek, który szczypie w policzki i płatki śniegu skrzące się w słońcu to jedno. A błoto i trawniki usłane „przebiśniegami" to drugie. No więc przeganiamy to drugie oblicze pani zimy.
 
Tak czy siak, wspólnymi siłami, wśród gromkich śmiechów, ochów i achów postanowiliśmy stworzyć kobitkę, która w cudowny sposób, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przegoni zimowego paszkwila.
 
Przejdźmy zatem do meritum, a mianowicie do materiałów które potrzebne będą Wam do stworzenia pięknej panny Marzanny. I choć w kwestii samego jej ubioru panuje pełna dowolność, to pewne procesy jej tworzenia nie ulegają zmianie.

 
POTRZEBNE MATERIAŁY:
- dwa różnej długości kije
- gazety, najlepiej sprawdzają się dużego formatu
- siano
- sznurek
- kolorowa bibuła (użyliśmy jej do zrobienie włosów i sukienki)
- taśma klejąca, klej, nożyczki
- i inne drobiazgi, których użycie pojawia się w chwili prac nad Marzanną

 
SPOSÓB WYKONANIA:
 
Nie ma tutaj żadnej filozofii. Każdy podoła temu zadaniu bez względu na to, jaki prezentuj poziom zdolności manualnych. Wiadomo, oba kijki należy mocno ze sobą związać, aby się nie rozjechały. My dodatkowo użyliśmy szerokiej taśmy klejącej. Następnie na dużych arkuszach gazety należy umieścić siano po czym uformować pożądane kształty tj. głowę, tułów oraz ręce, które następnie należy nadziać na patyki. Nie żałujcie taśmy, dokładnie oklejcie swoje formy żeby się nie rozleciały. Głowę okleiliśmy białą bibułą, natomiast do wykonania włosów w kolorze płomieni wykorzystaliśmy bibułę w korze pomarańczowym.  I to by było na tyle. Reszta to już Wasza inwencja twórcza, a raczej Waszych pociech. Wierzcie mi, pomysłami będą sypać jak z rękawa.

WAŻNE !!!!!!!!!!!!!!!!
Przy tego typu przedsięwzięciach potrzebne Wam będzie pozytywne nastawienie, cierpliwość a raczej DUŻA dawka cierpliwości, niezbędna podczas samego procesu tworzenia jak również w czasie sprzątania po całej zabawie.
 
Ostrzegam Was, jeśli tak jak my myślicie, że entuzjazm Waszych pociech będzie utrzymywał się na stałym, wysokim poziomie, to muszę Was rozczarować. Tak NIE będzie i musicie być na to gotowi. Ale nie ma co się stresować i przejmować na zaś. Ważne jest pozytywne podejście i to, że wspólnie spędzicie czas.
 
Acha i jeszcze jedno. Nigdzie nie jest powiedziane, że wasza Marzanna musi byś skończona jeszcze tego samego dnia. Naszą robiliśmy w niedzielę, dziś jest wtorek a ona w dalszym ciągu nie ma dokończonej jednej ręki. I raczej mało prawdopodobne żeby coś się w tej kwestii zmieniło. Ale czy nam to przeszkadza?? W ogóle ;) I to w całej zabawie jest najważniejsze …………………. działajcie bez spiny. Lepiej przerwać zabawę, niż robić coś na siłę, w nerwowej i przez to dla wszystkich mało komfortowej atmosferze.

   Powyższy wpis, podobnie jak pozostałe, powstał pod osłoną nocy, także ................ nie powiem, napracowałam się przy nim. Jeśli  podobał Ci się, czy też okazał się przydatny, napisz mi o tym, polub, zostaw ślad w postaci komentarza. To dla mnie miłe, ważne i niezwykle motywujące.
           Jeśli uważasz, że jeszcze komuś może okazać się pomocny, nie wstydź
się – puść go dalej w eter.  
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego