STAR WARS Wystawa statków kosmicznych 13-12-2017 - Maminy Galimatias

Maminy Galimatias
Przejdź do treści

Menu główne:

TU I TAM

    
"Dawno, dawno temu w odległej galaktyce ........"

Znacie??? Kojarzycie??? Coś Wam świta??? Noooooooooo raczej.

Dziś jest 13 grudnia (choć post zaczęłam pisać wieczorem 12.12) a już jutro, karty kalendarza krzyczeć będą 14 grudnia !!!!!!! Może i zwykła data, może i zwykły dzień dla zwykłych zjadaczy chleba, ale nie dla fanów ................. GWIEZDNYCH WOJEN !!!!

Czy osobiście jestem fanką owej sagi ?? Trudno mi to jednoznacznie określić (choć i ja posiadam swój osobisty gadżecik, z którym się nie rozstaję ).Wiem jedno, a z milionami fanów na całym świecie nie mam zamiaru się kłócić, że Gwiezdne Wojny uważane są za przejaw największego geniuszu w historii science-fiction.   
Tak między nami mówiąc, mam szlaban na wspólne oglądanie Gwiezdnych Wojen z panem T. Kara została na mnie nałożona już kilka lat temu, kiedy to w przypływie swego geniuszu, ośmieliłam się sparodiować   nie tylko dźwięki wystrzałów z myśliwców, krążowników tudzież innych pojazdów kosmicznej floty, ale również charakterystyczne dźwięki wydawane przez Darth Vadera. Ooo ja głupia. Skazałam się tym samym na wieczne potępienie i niemożność wspólnego przeżywania owego arcydzieła.

No, ale nie czas na mazanie się. Zapewne co niektórzy z Was, a raczej co niektóre z Was zastanawiacie się, co tak naprawdę pociąga w tym filmie  widzów na całym świecie? W czym tkwi magia tej kultowej sagi?? Co jest w nej tak fenomenalnego, że potrafi łączyć pokolenia, zrzeszać ludzi na całym świcie i niemal od 40 lat budzić zachwyt i podziw wśród milionów ludzi? Na sukces składa się wiele czynników, między innymi osadzona głęboko w kanonie filmów science—fiction fabuła. Dzięki poruszonej tematyce, dzieło jest w stanie przemówić do różnorakich odbiorców, począwszy od premierowej części filmu trafiającej do młodego pokolenia, poprzez kolejne części, którymi zafascynowani byli nastoletni widzowie, skończywszy na "nieco starszych" odbiorcach, tak bardzo zahipnotyzowanych cudownym światem opartym na honorze, bohaterstwie i wyższych ideach.
Uffffffff "wypowiedziałam" to niemal jednym tchem.

Tak, tak. Fabuła. Ale co jeszcze? Ano efekty specjalne. Bo jeśli chodzi o mnie, to w całej tej galaktycznej wojnie domowej, w której Sojusz Rebeliantów walczy z Imperium Galaktycznym o pokój i wolność, troszkę się pogubiłam. Ale efekty specjalne i na mnie robią WOW.  

Hmmmmmmm tylko czy o tym chciłam pisać? Sama juz nie wiem (jest późno i z lekka padam na pysk to i wątek od czasu do czasu zgubię). Wiem tylko tyle, że fanów Gwiezdnych Wojen nie trzeba do filmu przekonywać a Ci, u których nie zaiskrzyło, cóż ….................. przyznają się do tego na własną odpowiedzialność.

Tu i teraz chciałabym Wam pokazać zdjęcia, które odkopałam z czeluści twardego dysku, a które wykonane zostały dokładnie 31 stycznia 2016 r. Matko jedyna, jak ten czas …...... szybko leci.
Wystawa miała miejsce w Galerii Warmińskiej w Olsztynie i zgromadziła nie tylko całą rzeszę fanów Gwiezdnych Wojen, ale również całe mnóstwo wiernie odwzorowanych modeli statków kosmicznych oraz innych przedmiotów z filmu Star Wars. Wśród eksponatów był min. Falcom Millenium o przekątnej ok. 1,5 m. , Nabulus mierzący ponad 2 metry długości i 1,60 wysokości, X-wingi, figura mistrza Yody naturalnej wielkości (przy której można było pozować do zdjęć dzierżąc w rękach miecz rycerza Jedi),  Droid naturalnej wielkości,  jak również: wystawę kolekcjonerską mieczy, wystawę kolekcjonerską broni laserowej, kolekcję statków lego Star Wars, kolekcję postaci Star Wars, Star Destroyer, Y- wing, R2D2.

Dodatkową atrakcją były warsztaty prowadzone przez animatorów przebranych za postaci Star Wars (Cody, Jedi, Komandos z Endor, Anakin Skywalker, Klon, Lord Vader, Szturmowiec, Strażnik Imperialny, Lord Dooku). Na podstawie quizu wiedzy o Star Wars prowadzony był nabór do Akademii Jedi.

Nie muszę dodawać, że Maciek był oczarowany całą tą wystawą i prezentowanymi na niej okazami, które tym bardziej zasługiwały na ochy i achy (których ja nie szczędziłam) ponieważ zostały wykonane z rzeczy, które każdy z nas ma w domu. No, może nie w takich ilościach ;) Ciekwi jesteście co zostało wykorzystane do stworzenia tych arcydzieł i ile pochłonęło godzin pracy? Otóż …............... statek STAR DESTROYER, którego twórcą jest Pan Adam Kulesza, został wykonany z 20 000 części i składa się w 90% z PCV, 5% aluminium, 4% mdf i 1% stanowi klej super glue. Na jego wykonanie artysta poświęcił ponad 3120 godzin pracy.  

Szacunek i pokłony!!!!!  

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z tej wyjątkowej wystawy.



Maciek, jak każdy miłośnik Gwiezdnych Wojen i klocków Lego, posida w swojej kolekcji kilka figurek z tego właśnie filmu.
I choć w tej chwili mogę zaprezentować Wam jedynie jednego z bohaterów, ponieważ reszta dzielnie stoi na staży przy łóżku, pod łóżkiem i obok łóżka Maćka, to obiecuję że lada dzień uzupełnię fotorelację o zdjęcia pozostałych "domowników".


   Powyższy wpis, podobnie jak pozostałe, powstał pod osłoną nocy, także ................ nie powiem, napracowałam się przy nim. Jeśli  podobał Ci się, czy też okazał się przydatny, napisz mi o tym, polub, zostaw ślad w postaci komentarza. To dla mnie miłe, ważne i niezwykle motywujące.
           Jeśli uważasz, że jeszcze komuś może okazać się pomocny, nie wstydź
się – puść go dalej w eter.  
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego