Zabawki edukacyjne - mikroskop 14-09-2017 - Maminy Galimatias

Maminy Galimatias
Przejdź do treści

Menu główne:

BAWIMY SIĘ I UCZYMY
    
Mikroskop ....... zabawka czy raczej pomoc naukowa? Na rynku dostępnych jest wiele modeli począwszy od tych zabawkowych, skończywszy na bardzo profesjonalnych. Kupno mikroskopu nie jest wcale prostą rzeczą. Chcieliśmy kupić, ale nie chcieliśmy kupować  najtańszego, licząc się z tym, że jakość obrazu może być marna, ani też inwestować niebotycznych pieniędzy, bo z dziećmi jak to z dziećmi. Nigdy nic nie wiadomo. To co nam może wydawać się nieziemsko atrakcyjne i ciekawe, ich wcale nie musi wyrwać z kapci.W końcu dokonaliśmy wyboru i nabyliśmy Mikroskop Levenhuk LabZZ (polecany przez jedna z najlepszych blogerek) wyposażony w trzy obiektywy umożliwiające szybkie dostosowanie powiększenia bez konieczności przerywania obserwacji. Dodatkowo model ten wyposażony jest w dolne podświetlenie, które ułatwia badanie różnych przezroczystych próbek, zarówno tych gotowych dołączonych do zestawu, jak również tych wykonanych własnoręcznie.
I tu od razu napomknę jedną, ale jakże istotną rzecz, a mianowicie ........... dolne podświetlenie to za mało!!!! No bo nie da się przecież prześwietlić pszczoły, biedry tudzież innego małego zwierza.
Będę szczera. Po pierwszej "lekcji pokazowj" pomyślałam sobie, że kupno mikroskopu okazało się być wyrzuceniem pieniędzy w przysłowiowe błoto. Cóż, nie byliśmy pierwszymi i nie będziemy też ostatnimi, którzy umoczyli kasę licząc na to, że latorośl swą zainteresują światem w skali mikro. Owszem, było WOW ale ................. bisów nie było. I owszem, oglądał, zmieniał próbki ale nudził się w oczekiwaniu na ustawienie zadowalającej ostrości a próbując zrobić to samemu .......no cóż, cierpliwość została wystawiona na wielką próbę.
Żeby było ciekawiej, my poszliśmy o krok dalej. Kupiliśmy bardziej zaawansowany sprzęt a mianowicie Bresser Biolux LCD choć normalnie kosztuje 900 zł., nam udało się go kupić w cenie stanowiącą równowartość Mikroskopu Levenhuk LabZZ (na allegro można znaleźć cuuudawianki).
Mikroskop Bresser Biolux LCD to nowoczesny mikroskop wyposażony w 3,5" (8,9 cm) wyświetlacz LCD, który  umożliwia bezpośrednie prowadzenie obserwacji i zachowywanie obrazu preparatów oraz nagrania filmów bez potrzeby podłączania urządzenia do komputera.
Powiecie  - nienormalni. Dzieciak nie wykazywał zainteresowania "zabawką" a oni kupili jeszcze jedną. Liczyliśmy na to, że korzystanie z tego modelu bardziej przypadnie młodemu do gustu. Tutaj bowiem nie musimy patrzeć przez tzw. okular, tylko  wystarczy skierować swój wzrok w stronę wyświetlacza. I tu znowu pojawił się problem, wyświetlacz nie ma możliwości regulacji co oznacza że młody siedząc na kanapie musiał bardzo mocno zadzierać głowę. Niestety - duży minus ;( I nawet fakt, że można zobaczyć oko osy  czy też pancerz biedronki wraz z jej kropkami, czy też brudną wodę z kałuży, po którą matka zaginała z IV piętra w strugach deszczu, stanowiły niewielką rekompensatę za tę poważną niedogodność. Sam zainteresowany jednoznacznie powiedział, że w nowym mikroskopie nie podoba mu się to, że siedząc musiał wyciągać szyję a i tak nic nie widział a stojąc było mu mało wygodnie.

UWAGA !!!! Przeczytaj tekst do końca (i nie tylko dlatego, że sporo się przy nim napracowałam)  Nie zniechęcaj się i nie podejmuj pochopnych decyzji, bowiem dalej może być tylko lepiej.

Zatem, co zrobić aby mikroskop okazał się strzałem w 10 ??  Oglądanie, oglądanie i jeszcze raz oglądanie. Nie ograniczajmy się tylko i wyłącznie do tych kilku szkiełek dołączonych do każdego mikroskopu. Wokół nas jest nieskończenie wiele rzeczy do podglądania i odkrywania.  Dla małych zoologów idealne będą skrzydła muchy, pancerz biedronki czy też noga pająka. Jednym słowem  denaci, za którymi wystarczy się nieco rozejrzeć.  Jeszcze ciekawsze okazują się być wyhodowane z wody pierwotniaki. Gołym okiem nie widać jak się ruszają, ale pod soczewką to już inna bajka.  Radość i aplauz gwarantowany. Ale żeby  
Dla botaników przyroda również oferuje wiele atrakcji – liście, pyłki, pręciki, igły, łodyżki czyli wszystko co znaleźć można na dworze.
A dla tych, którzy brzydzą się robali i dla pozostałych ciekawskich wszystko inne, czyli to, co mamy w zasięgu ręki:
  • monety i banknoty
  • kurz z podłogi (i tu trzeba będzie bardzo się naszukać)
  • samemu wyhodowaną pleśń
  • włosy
  • krew
  • naskórek
  • pajęczynę (też wyzwanie)
  • sierść naszego pupila
  • tkaninę
  • papier
  • końcówkę igły i wiele wiele innych
  •  
    Sami widzicie, że możliwości jest bardzo wiele. Ograniczyć może nas jedynie wyobraźnia, ale mając w domu dziecko, o takich ograniczeniach nie ma mowy. Internet aż huczy od porad dla początkujących amatorów zabawy z mikroskopem.  

    Ok. zapytacie mnie: kupić czy nie kupić ?
    Gdybym miała jednoznacznie powiedzieć, czy w ogóle warto jest zaopatrywać się w tego typu pomoce naukowe, odpowiedziałabym że WARTO. Zgodzę się, że nie jest to towar pierwszej potrzeby i na pewno większość z naszych milusińskich bardziej cieszyłaby się z nowych klocków, ale warto kupić mikroskop po to, aby pokazać dziecku inny świat, świat w skali mikro. W dziecięcym świecie, coraz częściej zdominowanym przez gry w telefonach, laptopach czy innych notebookach,warto zainteresować dzieci czymś zgoła innym. Jeśli my - rodzice będziemy mieli opory przed kupnem mikroskopu, z góry założymy, że Maciek, Franek czy Amelka nie będą nim zainteresowani, że szybko się nim znudzą, to tak zapewne będzie. Kupić, ale dobry model, żeby nie było, że nasza latorośl powie nam w twarz, że to "SŁABE". Warto też wcześniej zaopatrzyć się w dodatkowy komplet szkiełek, odczynników (nie bójcie się korzystać z nich wspólnie z dziećmi) oraz innych gadżetów. Wówczas, sukces gwarantowany.



    Mikroskop Levenhuk LabZZ - do kupienia TUTAJ

    Mikroskop Bresser Biolux LCD - do kupiena TUTAJ i TUTAJ



       Powyższy wpis, podobnie jak pozostałe, powstał pod osłoną nocy, także ................ nie powiem, napracowałam się przy nim. Jeśli  podobał Ci się, czy też okazał się przydatny, napisz mi o tym, polub, zostaw ślad w postaci komentarza. To dla mnie miłe, ważne i niezwykle motywujące.
               Jeśli uważasz, że jeszcze komuś może okazać się pomocny, nie wstydź
    się – puść go dalej w eter.  
    Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego